 |
Forum Puchonów ;) puchońskie forum ;>
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Jupka Zagubiona [she]
Dołączył: 22 Wrz 2005 Posty: 400 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Świnoujście/Miasto Marzeń
|
Wysłany: Śro 12:49, 28 Wrz 2005 Temat postu: [Z] Dlaczego odszedłeś?... |
|
|
Ekhm. Moje pierwsze publikowane opowiadanie. Tak, pierwsze. Boję się, bo nie mam talentu, ale lubię pisać. No i, pod wpływem chwili, napisałam to moje Małe Dzieło. Pierwsze w moim dorobku "literackim" ;). O miłości, takie... Naiwne troszkę. Pełne żalu. Nie na faktach, nie martwcie się ;p. To jest przykład, co choroba robi z człowiekiem - dodaje mu chorej pewności siebie, by robił rzeczy głupie i debilne, nie mając wstydu, o! Myśli bohaterki są ze sobą... Hm, sprzeczne. Pierwszy akapit nie zgadza się z ostatnimi, ale... Cóz, kobiety chore z miłości tak [chyba] mają ;).
Przed chwilą to skończyłam, jeszcze świeże. Napisałam to dziwną formą, jak dla mnie... I jest krótkie ;). Ale dłuższe od "Czekania", więc... ;). Mam nadzieję, że mnie nie zjecie.
Miłego czytania! ;)
Jupka.
~*~
- Ile lat jesteśmy razem?
To zdanie, twoje ostatnie zdanie, które wypowiedziałeś, zanim odeszłeś, dźwięczy mi w uszach niczym dzwon kościelny. Wiem, co miałeś na myśli. Jesteśmy ze sobą tyle lat, a nadal tak mało o sobie wiemy… Chory układ, chory związek.
Dlaczego odszedłeś? Ja bym cię nie zostawiła. Nigdy. Za bardzo cię kocham. Mimo tego bólu, tych wszystkich złych wspomnień… Kocham cię. Nadal, wciąż, zawsze. I nie ważne, co zrobisz, a ja i tak będę cię kochać! To absurdalne, wiem.
Dlaczego odszedłeś? Może nie kochałeś mnie zbyt mocno? Może… Może ci się znudziłam? Wolałeś inną? Nie, nie odpowiadaj. I tak ci nie uwierzę. Po prostu przestałeś mnie kochać! Czy to nie logiczne?! Uśmiecham się przez łzy, jak wariatka, którą być może jestem. Próbuję sobie to wszystko poukładać, przeanalizować. Ale mnie rozpraszasz. Twoja twarz na zdjęciu w drewnianej ramce. Nadal mam to zdjęcie. To, na którym siedzisz nad rzeką. Ślicznie wyszedłeś, mówiłam ci to? Sto razy – odpowiesz zapewne.
Dlaczego odszedłeś? Czy to dlatego, że… Że mi zbyt mocno na tobie zależało, tobie na mnie coraz mniej i nie chciałeś mnie ranić? Nie mów, że tak było, nie mów! To zbyt absurdalne, nierealne i argentyńskie! Przecież nie możesz być takim kretynem, żeby wzorować się na bohaterach telenowel! Prawda?... Możesz. Psia krew!
Dlaczego odszedłeś? Lata wspomnień, wspólne wakacje… Nie żal ci tego? Tego lata, dwa lata temu?... Takich chwil mogłoby być jeszcze tysiące, ale przez ciebie ich nie będzie! Czy odchodząc, pomyślałeś o mnie? O tym, co ja będę czuła? Jak będę to przeżywać? Co będę robić, a może rzucę się pod pociąg? Lepiej dla ciebie. Nie martw się, może to zrobię. Ale nie dzisiaj.
Dlaczego odszedłeś? Wczoraj widziałam w sklepie. Byłeś z kimś. Z kimś, kto ma piękne czarne włosy. Ja mam rude. Może to o to chodzi? Przestałam ci się podobać? Zawsze wolałeś czarnowłose piękności. Ona była wysoka i dumna, niczym arystokratka. Ja chodzę z głową spuszczoną w dół i wstydzę się siebie. To na pewno o to chodziło. Ty podły sukinsynu!
Dlaczego odszedłeś? Nie umiem cię nienawidzić. Choć chciałabym. Ale nie nienawidzę ciebie tak bardzo, na ile chciałabym. Ciągle cię kocham, wciąż, wciąż. To… Nie, nie absurdalne. Chore. Chore! Jesteś lekarzem, powinieneś stronić od chorób. A przez pięć lat żyłeś w chorobie! Że nie pozarażałeś pacjentów, dziwne. Robię z siebie idiotkę? Wiem. Dobrze, że mi wychodzi – o to chodziło. Może wsadzą mnie do psychiatryka? Och, daj Boże! Tam będzie więcej takich, jak ja.
Chorych z miłości…
Dlaczego odszedłeś? Kiedyś powiedziałaś, że nigdy mnie nie zostawisz. A podobno nie rzucasz słów na wiatr! Mówiłeś też, że jestem piękna. To też było kłamstwo? Na pewno. Ja i piękno? Nie w jednym zdaniu. Kłamałeś, a kłamstwa bolą. Najchętniej wtuliłabym się w twe silne ramiona i wypłakałabym wszystkie swoje żale. Ktoś mnie zranił. Zranił tak bardzo, że bardziej nie można.
Dlaczego? Dlaczego, dlaczego odszedłeś? Nie wystarczałam ci? A może byłam za dobra?
Dlaczego odszedłeś? Kochałam cię, do cholery! Czy to nic dla ciebie nie znaczyło? Nic? A przecież miłość to jedna z najważniejszych wartości… Bez miłości nie można żyć!... Znalazłeś miłość u kogoś innego. Kogoś lepszego. A mnie zostawiłeś chorą z miłości do ciebie… Do ciebie…
Dlaczego odszedłeś? Znalazłeś miłość u kogoś innego.
Dlaczego odszedłeś?...
Znalazłeś miłość u kogoś innego…
…mnie zostawiłeś chorą z miłości do ciebie…
…do ciebie, do ciebie, do ciebie…
(I wiedz, że już nigdy nie będę zdolna kochać tak, jak niegdyś ciebie).
~*~
Idę się schować... .___.
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
 |
Nefhenien ex-nieśmiałek
Dołączył: 28 Wrz 2005 Posty: 559 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pią 15:18, 30 Wrz 2005 Temat postu: Dlaczego odszedłeś?... by Jupka |
|
|
Jupuś napisał: | Idę się schować... .___. |
Nie widzę najmniejszego powodu do tak radykalnych czynów:)
Opowiadanie dobre. Ładnie napisane, wciągające. Ale brakuje mu czegoś... Może klimatu? Bo ja niestety nie wyczułam tutaj takiego.
To opiowiadanie nie jest też jakieś bardzo absorbujące. Ot, tak. Do poczytania, oderwania się. Ale zero przemyśleń na jego temat. Jak cały dzień myślałam o "Legendzie" tak o tym myśleć nie będę. Powiedziałabym: nieskomplikowane.
Natomiast świetnie wczułaś się w bohaterkę. Przedstawiona, jak dla mnie, bardzo realistycznie.
Jest jeden mały szczególik, którym jestem wprost zachwycona:
Jupuś napisał: | Dlaczego odszedłeś?
[...]
Dlaczego odszedłeś?
[...]
Dlaczego odszedłeś? ... |
Dało świetny efekt.
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
 |
Taima Dziecko Chaosu
Dołączył: 28 Wrz 2005 Posty: 12 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pon 21:39, 10 Paź 2005 Temat postu: |
|
|
Ojej! To jest piękne! I przypomniało mi tą moją, pierwszą szczeniacką miłość
Kod: | Dlaczego odszedłeś? Kiedyś powiedziałaś, że nigdy mnie nie zostawisz. A podobno nie rzucasz słów na wiatr! Mówiłeś też, że jestem piękna. To też było kłamstwo? Na pewno. Ja i piękno? Nie w jednym zdaniu. Kłamałeś, a kłamstwa bolą. Najchętniej wtuliłabym się w twe silne ramiona i wypłakałabym wszystkie swoje żale. Ktoś mnie zranił. Zranił tak bardzo, że bardziej nie można. |
I ten fragment mi się najbardziej podobał, prawie bym się rozpłakała. Tak jakoś...
Kurde, Jupcia, Ty masz talenta! <jakie odkrycie:P> . Bardzo mi się podobało. Tyle tu ciepła, żalu i ogromnego bólu, po stracie ukochanego... Ahh, skąd ja to znam...
Błędów nie było, przynajmniej nie zauważyłam Ahh, Jupcia, idę czytać Twe następne opowiadanie! <idzie w cholerę>
Pozdrawiam i weny życzę:*
Astreoś
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
 |
Madlen Mała Złośnica
Dołączył: 28 Wrz 2005 Posty: 612 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: z szpitala dla normalnych inaczej
|
Wysłany: Pią 14:12, 24 Mar 2006 Temat postu: |
|
|
Wczoraj widziałam w sklepie.
Chyba powinno byc kogo widziała w tym sklepie, prawda?
Opowiadanie całkiem ładne. Uczucia chyba dobrze oddane, to rzeczywiście przypomina chorobę, jakby uzaleznienie od mężczyzny. Szkoda, że o bohaterce wiem tak mało, bo nie moge jej współczuć (moze nei czuła jestem). Ale z drugiej strony więcej infromacji mogłoby zepsuć cały tekst. A tak jest dość ładnie. Nie jakieś super wspaniałe, ale podobało mi sie. Po co sie chować? Przecież to jest dobre. Ja bym tak nie umiała rozstania opisać.
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
|